Jak samochód może zrujnować finansowo?

Statystyczny Kowalski kupuje mieszkanie na kredyt, który długo spłaca. Zakładając, że nie potrzebuje on samochodu do codziennych dojazdów i swojej pracy zawodowej, jak mogą zmienić się jego finanse, gdy kupi auto?

Załóżmy, że wziął 300000 zł kredytu, z oprocentowaniem 6%, który spłaca w równych ratach przez 30 lat. Koszt, który poniesie, wyniesie około 647000 zł, bo 347000 zł będzie musiał zapłacić bankowi w odsetkach. Pomińmy już kwestię gigantycznej opłaty dla banku. Rozważmy, co może się stać, gdy kupi samochód za „niewinne” 30000 zł. Przyjmijmy, że kupi również miejsce postojowe za 20000 zł. Wstępnie zapłaci więc 50000 złotych. Lecz co by było, gdyby te pieniądze włożył w mieszkanie i zaciągnął kredyt na 250000 złotych?

Przyznam szczerze, że to, co wyszło mi z następnych obliczeń, poruszyło mnie głęboko. Będzie to smutna wiadomość dla Kowalskiego z samochodem. Bo Kowalski bez samochodu, by spłacać swój kredyt z tą samą ratą stałą, będzie potrzebował dziesięć lat mniej. Koszt kredytu wyniesie go 430000 zł, z czego odsetek 180000 zł. Wydałby 167000 zł mniej na odsetki! Sto sześćdziesiąt siedem tysięcy złotych więcej musi zapłacić dlatego, że zdecydował się kupić pojazd za 30000 zł z miejscem postojowym. Razem 217000 zł za samochód, dwieście siedemnaście tysięcy złotych! Co gorsza, nie wliczyłem tu jeszcze opłat: ubezpieczeń, paliwa, opłat parkingowych, napraw, myjni i mandatów. Bez samochodu, nasz Kowalski mógłby płacić ratę większą zapewne o 400 złotych miesięcznie, przez co spłaciłby kredyt w 14 lat, oszczędzając kolejne 47000 zł na odsetkach.  Daje to w sumie 264000 zł przez sam fakt kupna samochodu. A cena zdawała się łudzić, że to  30000 złotych! Nie wierzycie? Polecam wyszukać w internecie kalkulatory kredytowe i wpisać liczby, które podałem, by się przekonać.

Gdyby Kowalskiego porwali i kazali mu pracować karnie przez 15 lat, czyż nie byłoby to okrutne? Gdzie jest ta oszczędność czasu, którą daje samochód? Czyż nie lepiej, by Kowalski został minimalistą i go nie posiadał?

12 komentarzy:

  1. Czemu takich zadań nie rozwiązujemy w szkołach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsce postojowe za 20 tys.? a gdzie to?

    Mniejsza o to - w wielkim mieście lepszy dla nie posiadających na razie dzieci będzie skuter, rower, rower elektryczny.

    A jeśli mnie nie stać na auto za 30 tys. jeżdżę takim za kilka tys.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko pięknie, tylko często jest tak że ktoś kto "kupuje" mieszkanie na kredyt, nie ma nawet 10tyś na koncie. Kupuje więc jakiś złom-auto albo... na drugi kredyt.

    OdpowiedzUsuń
  4. OK, załóżmy, że kupuje auto-złom i mieszkanie za 300000zł, 6% rocznie, rata równa 1800 złotych. Koszt kredytu: 647514 zł. Spłata w 30 lat. Koszty auta-złom niech będą na poziomie 400 złoty miesięcznie (benzyna, ubezpieczenie, naprawy, parkowanie, przeglądy, wymiana opon, mandaty, itp). Bez auta można zatem płacić ratę w okolicach 2200 złotych miesięcznie. W takim wypadku można spłacić mieszkanie w 19 lat. Koszt kredytu: około 503000zł. Oszczędności: około 140 tysięcy zł!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne wyliczenia, ale brak kosztów alternatywnych.
    Dzięki temu, że mam samochód i dojeżdżam nim do pracy zarabiam około 50000zł rocznie więcej niż jakbym auta nie miał.
    To przy 30 latach (z litości pominę procent składany) jest 1 500 000zł.

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda. Dobrze, że o tym napisałeś. Przedstawiłem tu wyliczenia dla kogoś, kto może bez przeszkód wykonywać swój zawód korzystając z komunikacji miejskiej lub roweru. Te wyliczenia byłyby inne dla kogoś, komu samochód umożliwia generowanie większych zysków.

    OdpowiedzUsuń
  7. A niestety większości mieszkających poza miastem umożliwia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Michał: Dodałem wzmiankę: "Zakładając, że nie potrzebuje on samochodu do codziennych dojazdów i swojej pracy zawodowej", bo jej tutaj brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się pierwsza część Twojego komentarza. W ostatnim zdaniu wolałbym jednak przeczytać: "Nie mam, nie chcę oddać 10 lat swojego życia".

    Obecne zdanie obraża wielu czytelników-kierowców. Niektórzy zresztą mają istotne powody do posiadania samochodu, np. potrzebują go w życiu zawodowym. Mógłbym Cię prosić o wstawienie Twojego komentarza, ale z przerobionym ostatnim zdaniem, tak by nikogo nie obrażało?

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że usunąłeś komentarz. Do ostatniego zdania był on bardzo ciekawy, szkoda, że nie wstawiłeś go ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawe wyliczenia. Mnie ostatnio zastanowiło , czy nie lepiej czasem zmienić mieszkanie na położone bliżej pracy? Sa oczywiście uwarunkowania życiowe, ale czas zaoszczędzony na dojazdach bezcenny. 30 minut dziennie daje sporo dni w skali roku :) A za zaoszczędzone roczne wydatki na komunikacje, można spokojnie wyjechać na wakacje.

    OdpowiedzUsuń