Dobra forma pomocą minimalisty

W byciu minimalistą pomaga dobra forma fizyczna i akceptacja pewnej dawki zdrowego wysiłku. Dzięki temu łatwiej jest ograniczyć wiele wydatków i posiadać mniej rzeczy. Można na przykład:

Nie posiadać samochodu, zamiast tego chodzić pieszo i jeździć rowerem (gdy nie przeszkadza w tym specyfika pracy, niebezpieczna okolica czy słaba komunikacja publiczna).

Mniej wydawać na leki i lekarzy, bo ruch chroni przed wieloma chorobami.

Na wakacje wybierać rajdy rowerowe i piesze, gdzie nocuje się we własnym namiocie, śpiworze i na karimacie zamiast płacić za hotele, wynajmowane samochody i objazdowe wycieczki autokarowe. Ta pierwsza opcja często zresztą jest dużo ciekawsza, choć przy małych dzieciach nie wchodzi raczej w rachubę.

Kupić do noszenia dziecka chustę dziecięcą zamiast wózka (to może być wręcz konieczne, gdy zdecydujemy się na blok bez windy, a nie będzie dostępnej wózkarni).  Oprócz oszczędności pieniędzy i miejsca prawdopodobnie wyjdzie to na dobre dziecku, jeśli będzie prawidłowo noszone. W chuście dziecko jest bowiem bliżej rodzica i doświadcza jego bliskości. Jest też naturalnie kołysane. Mniej więcej w ten sposób kobiety nosiły dzieci przez tysiące lat, może nawet one są bardziej do niego przystosowane ewolucyjnie.

W przypadku dostępu do działki ogrodniczej można samemu hodować warzywa i owoce, co zmniejszy wydatki i może być wspaniałym relaksem na łonie natury.

Przy braku dywanów zrezygnować z odkurzacza i myć podłogi ścierką.

W dodatku osoba w dobrej formie fizycznej często ma też dobre samopoczucie, a wtedy słabsze mogą być impulsy konsumpcyjne. Przeciwnie, ktoś w słabej formie, zwykle czuje się gorzej psychicznie. Może więc ciągle chcieć sobie poprawić humor, mieć ochotę coś kupić, zjeść, napić się alkoholu, zapalić papierosa, rozerwać się, oglądać telewizję i filmy, (najlepiej przy dużym i drogim telewizorze) by zapomnieć o tej rozlazłości, rozespaniu i o udręce bycia w zaniedbanym ciele.

Aktywność fizyczna przekłada się na sprawniejszą pracę umysłu. Łatwiej jest wtedy na dłużej skoncentrować się i np. polubić czytanie książek.

Osobom w dobrej formie łatwiej jest znaleźć siły na dobrze spędzony czas bez większych wydatków: na taniec, spacer, bieg i rower.

Podsumowując, poprzez brak formy możemy być bardziej podatni na konsumeryzm. Dobra kondycja może zaś nas bardziej przybliżać do prostego życia.

6 komentarzy:

  1. Ja aż w taką przesadę nie popadam. Lubię mieć dywan pod stopami i nie lubię spać w namiocie ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Henryk Minimalista22 maja 2011 18:32

    Jeśli faktycznie lepiej się czujesz z dywanem w domu, nie jesteś uczulona na roztocza, ani nie przeszkadza Ci więcej rzeczy w domu (odkurzacz, jakiś schowek na niego no i same dywany), ani konieczność ich wymiany co jakiś czas, te wydatki nie wpływają w żaden sposób na Twoje finanse, a do tego nikomu w domu nie przeszkadza hałas odkurzacza to czemu nie :)

    Niektórym ludziom faktycznie może być lepiej z dywanami, bo ich wady niektórym nie wydają się specjalnie istotne.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wieloma rzeczami się zgodzę, prawe ze wszystkim co napisano - jednak jako mieszkaniec prowincji absolutnie nie jestem w stanie zaakceptować braku samochodu - choćby miałby być to samochód używany, tani i minimalistyczny.

    Jako mieszkaniec metropolii nie byłbym w stanie zaakceptować przynajmniej braku skutera lub motocykla. A dążyłbym do posiadania i motoru i auta w tym przypadku.

    Zbyt długo dawałem się w przeszłości namawiać na takie beztransportowe życie w metropolii - dałem sobie wkręcić /rodzina,znajomi/, że auto to jedynie kłopot i nic więcej. To był duży błąd, zbyt ograniczający moją mobilność i możliwości, w tym zawodowe.

    Komunikacja publiczna to z reguły porażka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopisałem zdanie w nawiasie apropos samochodu, bo faktycznie dla niektórych jego brak stanowiłby duże utrudnienie.

    Nie zgodzę się, że komunikacja publiczna to z reguły porażka, w miastach jest zwykle dobra.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ok, w dwóch postach wyraziłeś się krytycznie o posiadaniu samochodu, więc tak to odebrałem.

    Z jakiego jesteś miasta? Mieszkasz w centrum, na peryferiach? Jak załatwiasz pracę i dojazd do niej? Itp. Swoją drogą to dobry temat do dyskusji.

    (Jeśli za dużo pytam - napisz tylko to co niezbędne :) Sam nie lubię jak mnie za mocno wypytują i rozumiem odwrotną pozycję.)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aha nieznany, dywany to dla mnie dziadostwo - najczęściej siedlisko kurzu, brudu, mikroskopijnej flory i fauny.

    Dobrze odkurzyć i wyczyścić dywan to sztuka tajemna.

    Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale nie mogłem się powstrzymać.

    OdpowiedzUsuń