Czy na pewno chcesz wygrać w Lotto?

Autor zdjęcia: NHTSA (PD)
Kto ma za dużo, ten nie musi się starać

Będąc nastolatkiem znałem kolegę, na którego barki nagle spadła odpowiedzialność za finanse w domu. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Stał się bowiem bardzo obrotny, przedsiębiorczy i pracowity. Co by było, gdyby wygrał w Lotto? Być może nie wykształciłby swoich zalet, bo i po co? Zmaganie się z niektórymi przeciwnościami, dążenie do celu może służyć rozwojowi.


Droga na skróty nie zawsze lepsza

Wygrać w Lotto to jak wjechać na górę kolejką, zamiast wejść na nią pieszo. Traci się bardzo wiele cennych elementów podróży, drobnych radości, satysfakcji z pokonywania kolejnych etapów, urok długotrwałego dążenia. Smak życia to nie tylko smak przyjemności, ale też smak trudu i walki. Życie zbyt łatwe byłoby życiem niepełnym.


Postawa wobec trudności

Zauważono, że poza krajami „rozwiniętymi” ludzie bardziej akceptują trudności. Przez to lepiej je znoszą. W pewnym sensie granie w Lotto jest chęcią wymazania wysiłku i niewygód w życiu. Cóż, nieakceptowanie niewygód potęguje je.

Obecny świat zaś podsuwa wiele wizji łatwego życia. Jest tyle urządzeń, które obiecują robić wszystko za nas: nie trzeba już chodzić po schodach czy iść piechotą do sklepu. Kuszą leki, które „natychmiast pomogą”. Ból głowy? Weź pigułkę. Zdenerwowany? Napij się melisy. Analogicznie można by powiedzieć: Biedny? Weź pigułkę Lotto. To wszystko może zwiększać alergię na wysiłek i trudności.


Byleby nic nie robić ...

Wielu ludzi potrzebuje wyzwań. Arystokraci nie musieli dużo pracować, ale znajdowali sobie różne zajęcia, które w pewnym sensie przypominały pracę, np. polowania. Któż bowiem zniesie bezczynność? Wielu ludzi ma też potrzebę wpływania na otoczenie, na innych ludzi. Bez tego można czuć się niepotrzebnym – wie o tym wielu emerytów.


Marzenie w niskiej cenie

Kupując los, „kupujemy” też po niskiej cenie miłe marzenia o nowym życiu, o podróżach, większym mieszkaniu w ładniejszej okolicy, itp. Lecz zaraz po tej przyjemności pojawia się ból rozczarowania, gdy kolejny raz okaże się, że jednak nie wygraliśmy. Loterie to rozczarowanie opakowane w marzenie. A przy tym bujanie w obłokach, w nierealnym świecie.


Inwestycja?

Czy gra na loterii jest inwestycją? Dla mnie inwestycja kojarzy się z analizą i wiedzą. A w Lotto nie ma się żadnego wpływu na wynik. Nie można na podstawie przeszłych notowań zwiększyć swoich szans na wygraną w przyszłości.


Człowiek jest kowalem swojego losu

Co prawda wiele w życiu zależy od genów, innych ludzi, przypadku, to jednak ciągle człowiek jest kowalem swojego losu. Granie na loterii może tę świadomość osłabiać i zmniejszać chęć do kształtowania samego siebie. Może wprowadzać nas w „myślenie loteryjne”, gdzie liczy się na łut szczęścia, a nie na własne umiejętności i pracę.


Odwracanie uwagi od prawdziwego zarabiania

Zawracanie sobie głowy kupowaniem losów, sprawdzaniem wyników, marzeniami o wygranej odrywa od myślenia o realnych sposobach na poprawę finansową, od edukacji. Niby to tylko kilka minut, ale im więcej niepowiązanych ze sobą spraw na głowie, tym mniejsza koncentracja i skuteczność działania. Co chwilę mogą przecież pojawiać się myśli: „A może wygram?”, „O – już zaraz wyniki”.


Chęć wyjścia z biedy

Motywacją do gry może być chęć wyjścia z biedy. Niestety, w większości przypadków kupno losu jeszcze pogarsza sytuację. Zwłaszcza, gdy ktoś gra często.

Odwiedziłem kiedyś pewną małą i niezamożną miejscowość. W centrum stał monopolowy, Lotto i bank z wyraźnie zaznaczoną ofertą kredytową. Sprzedawano zapomnienie, złudne nadzieje, najlepiej na kredyt. Było to smutne.


Kuszenie grających

Szanse na wygraną to jeden na kilkanaście milionów. W długim terminie prawie wszyscy grający są na minusie. Ponieważ jednak wiele milionów Polaków gra w Lotto, więc można często ogłaszać kolejnych bogaczy i robić nadzieję innym. Co więcej, raz na kilkadziesiąt razy można wygrać drobną sumę i razem z nią dawkę nadziei. Gdyby ktoś ciągle przegrywał, to może by się zniechęcił i przestał kupować losy. Sprytne kuszenie grających.


Co się dzieje ze zwycięzcami w Lotto?

Pewne badanie naukowe pokazało, że wygrana często nie zwiększa szczęścia (1). Wygrani wcale nie są „szczęśliwcami”, jeśli chodzi o ogólne zadowolenie z życia. Ludzie dość dobrze adaptują się i przyzwyczajają zarówno do korzystnych jak i niekorzystnych warunków. Dodatkowo działa tu efekt kontrastu: ekstaza wygranej zmniejsza przyjemności ze zwykłych czynności życiowych.

Co się dzieje z przyjaciółmi? Wielu odejdzie. Przez zazdrość albo przez brak podobnej sytuacji życiowej. Teraz bowiem ich problemy mogą być nierealne dla kogoś, kto wygrał duże pieniądze. Czy będzie łatwo zdobyć nowych przyjaciół? Gdyby szukać ich wśród tych, co są też bogaci, to może pojawić się problem. Ktoś, kto doszedł do pieniędzy dzięki pracy, edukacji i doświadczeniu będzie kimś zupełnie innym od tego, kto doszedł tam poprzez wygraną na loterii. Takie osoby prawdopodobnie się nie dogadają.

Czy wygrany pozostanie bogaty? Niekoniecznie. Kto nie uczy się na tysiącach błędów i różnych sytuacji w życiu zawodowym i zdobywa pieniądze bez wysiłku, ten może też nie nabyć szacunku do pieniędzy i umiejętności zarządzania kapitałem. Pieniądze, choć duże, mogą się po prostu rozejść.


Na temat Lotto ciekawie pisał też Konrad tutaj.





Przypisy:

(1) Brickman, Philip; Coates, Dan; Janoff-Bulman, Ronnie,
Journal of Personality and Social Psychology, Vol 36(8), Aug 1978, 917-927, http://doi.apa.org/journals/psp/36/8/917.pdf