Lepiej schodami niż windą

Z reguły nie jeżdżę ruchomymi schodami ani windami, nawet gdy mam dostać się na dziesiąte piętro, wnoszę rower bądź zakupy. Szybko się do tego przyzwyczaiłem i nie uważam za uciążliwe, a wręcz odczuwam niechęć do jazdy windą, bo to oznaczałoby odebranie mi zdrowej dawki ćwiczeń fizycznych.

Wolę chodzić po schodach, niż jeździć windami i potem iść specjalnie na siłownię, by dostarczyć sobie wymaganej przez moje ciało dawki ruchu. Wchodząc pieszo, nie marnuję prądu, pieniędzy moich i sąsiadów (na windy powinny być bilety, a nie opłata zbiorowa w czynszu; ludzie jeździliby wtedy mniej).

W Stanach w centrach handlowych są już ruchome chodniki (coś jak schody ruchome, tylko poziome), by ludzie nie musieli już w ogóle chodzić. Słyszałem o firmie pracującej nad robotami, które będą przywozić w biurach kawę pracownikom. Chcą zabrać ludziom nawet te kilkadziesiąt kroków do kuchni. Nie zdziwię się, gdy w przyszłości standardem staną się ruchome podłogi w domach. Horror!

Automatyzacja łatwo może nam odebrać zdrowie, oduczyć wysiłku i nas rozleniwić. Człowiek przez nią, często niepotrzebnie, marnuje możliwości swojego wspaniałego organizmu. Marnuje swoje mięśnie i zastępuje urządzeniami.

Zapewne jednak najwięcej ruchu odbierają ludziom samochody. Kto jeździ dużo, statystycznie pewnie przechodzi pieszo w ciągu życia ziemię naokoło mniej od kogoś kto nie ma samochodu. Taki ubytek zdrowego ruchu często negatywnie odbija się na zdrowiu. Były badania, że przejście 3 km dziennie pieszo chroni przed wieloma chorobami: jest to dystans, który wielu z nas pokonywałaby każdego dnia, gdyby dojeżdżała do pracy lub szkoły komunikacją miejską w połączeniu ze spacerem.

Najbardziej niebezpieczne jest, gdy ktoś przemieszcza się od jednego parkingu do drugiego, od parkingu do windy, prawie nigdzie nie chodzi, a do tego przytyje. Może to też wpłynąć na znaczne obniżenie sprawności fizycznej i samopoczucia.

Windy, schody ruchome i samochody często szkodzą!

Brak komentarzy: