Plaga erotyzacji

Dzisiejszy świat jest rozerotyzowany. Oprócz jawnej pornografii pokazuje się też wiele skąpo ubranych kobiet w reklamach, na billboardach, w telewizji, a nawet na licznych „zwykłych” stronach internetowych.

Badania naukowe wskazują, jakie to może mieć negatywne konsekwencje. Okazuje się, że pornografia ma duży wpływ na pogarszanie relacji w związkach, a czasem nawet prowadzi do ich rozpadu. Użytkownicy przyzwyczajają się, znieczulają na zwykłe bodźce i szukają wciąż mocniejszych wrażeń, co może ich prowadzić do perwersji (również tych agresywnych), a nawet przestępstw.

Zwolennicy i producenci promujący pornografię mówią o wolności. Tymczasem dla wielu ludzi jest to po prostu uzależnienie.

Oglądanie treści erotycznych zmniejsza zadowolenie z własnych partnerów.

U widzów często słabnie też poczucie własnej atrakcyjności, bo porównują się z aktorami, aktorkami, modelami i modelkami. Może to prowadzić to zwiększonego lęku społecznego, przyczyniać się do depresji, pogarszać relacje z innymi, jak również prowadzić do konsumeryzmu, bo kto chce poprawić swój wygląd, zwykle chętniej płaci za kosmetyki i operacje plastyczne.

U oglądających występuje tendencja do osłabiania się różnych hamulców moralnych, częściej pojawia się też postawa akceptacji dla seksu pozamałżeńskiego i zdrad.

Ponadto przemysł erotyczny jest związany z nielegalnym handlem ludźmi, a użytkownicy zwiększają na to popyt.

W pewnym sensie więc kategoria "od osiemnastu lat" powinna być zamieniona ma "lepiej tu nie wchodź".

Problemem jest również erotyzacja mediów i przestrzeni publicznej. Billboardy na ulicy, reklamy i artykuły w internecie pełne są prawie nagich kobiet. Podobnie w wielu filmach i programach telewizyjnych, ze stacjami muzycznymi i programami tanecznymi jako rekordzistami. To ma również szkodliwe skutki.

Przede wszystkim mężczyźni oglądający atrakcyjne, prawie rozebrane kobiety bardziej krytycznie i negatywnie oceniają swoje partnerki. Być może do tego odnosi się biblijne „kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”. Zatem małżeństwa, gdzie np. mężowie oglądają emitowane w dzień teledyski, na których prowokująco tańczą roznegliżowane tancerki, proszą się o problemy.

Spójne z minimalizmem jest unikanie rozerotyzowanych treści. Nieraz wiąże się to z rezygnacją z wielu programów telewizyjnych, pewnych stron internetowych i filmów oraz celowym niezwracaniem uwagi na niektóre billboardy czy plakaty reklamowe. Sprzyja to stabilności małżeństw i zdrowiu rodziny, a poprzez to również zdrowiu społeczeństwa.

Źródła:
Douglas T. Kenrick, Sara E. Gutierres and Laurie L. Goldberg, Influence of popular erotica on judgments of strangers and mates
Dolf Zillman and Jennings Bryant, Effects of Prolonged Consumption of Pornography on Family Values
Scot B. Boeringer, Pornography and sexual aggression: Associations of violent and nonviolent depictions with rape and rape proclivity
Bill Thornton, Scott Moore, Physical Attractiveness Contrast Effect: Implications for Self-Esteem and Evaluations of the Social Self
Ewangelia wg św. Mateusza, 5, 27

11 komentarzy:

  1. Rozbite rodziny to większa przestępczość. Taki jest efekt wychowywania chłopców bez ojca. W Stanach już to przerabiali, czy nas też to czeka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ojcowie zostawili dzieci bo oglądali pornografię?
      Nie. Zostawili bo byli durni.
      Nie rozumiem związku z treścią.

      Usuń
  2. Pewnie czeka, w końcu wielu Polaków tak bardzo chce naśladować ich styl życia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie napisano tutaj o działaniu ludzi szatana poprzez erotyzację małych dzieci. Puszczając w zwolnionym tempie klatki niektórych bajek można zauważyć sceny erotyczne, gołe kobiety, a wzrok ludzki tego nie uchwyci. Niestety ludzki mózg jest jak dysk twardy w komputerze i wszystko zostaje zapisane, chociażby w podświadomości. Nawet w rysunkach dla dzieci są ukryte treści erotyczne. Np. w "zwykłym" obrazku z roślinkami, który może znajdować się na piórniku, na plecaku, na zeszycie lub długopisie naszego dziecka, znajduje się ukryty napis "sex". Nie widać go wprost, bo jest zakamuflowany, jednak oddziaływuje na podświadomość. Jako dowód posłużą wyniki badań. Ci którym pokazano obrazek z ukrytą treścią i którzy nie wiedzieli o jej istnieniu, mając do powiedzenia kilka zdań o nim,wplatali w swoją wypowiedz również treści erotyczne. Nie będę więcej się rozpisywać. Proszę tylko o więcej krytycyzmu w tym, co nasze dzieci oglądają i czym się bawią. Takie treści w przyszłości pokażą swój wpływ na zachowania seksualne. Dla dziewczynek: uwaga na Hannah Montana, Witch, wszelkiego typu czarodziejki. Chłopcy: Ben 10, chińskie, czy też japońskie kreskówki (chodzi o naukę zachowań agresywnych). To tylko przykłady. Jeszcze raz proszę o rozwagę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Henryk Całkowity21 kwietnia 2011 07:34

    Takowa: badania wykazują, że tego typu techniki mają bardzo mały i bardzo krótkotrwały wpływ na ludzi.

    Źródła:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Subliminal_stimuli
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Percepcja_podprogowa

    OdpowiedzUsuń
  5. A można prosić o przykładowe zdjęcia takich piórników lub kreskówek?

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nagrania i zdjęcia na komórce. Nie wiem, jak mam je zamieścić w tym komentarzu. Moje informacje pochodzą od pani Małgorzaty Więczkowskiej. Ta pani zajmuje się Edukacją Medialną. Jeździ też po całej Polsce, gdzie jest zapraszana na spotkania z radami pedagogicznymi i rodzicami. Podaję stronę internetową: www.edukacjamedialna.pl Ja tą panią poznałam na studiach. Oglądając te klatki filmów i zdjęcia przyznam, że doznałam szoku. Sama nie mam dzieci, jednak mając taką wiedzę, jaką mam teraz, inaczej patrzę na świat. Dlatego dzielę się zdobytą wiedzą i przekazuję ją dalej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli erotyzacja dorosłych ma wpływ na rozpadanie się związków, to czy erotyzacja dzieci nie ma żadnego wpływu? Przecież dzieci są najsłabszym ogniwem, które poddaje się różnym złym wpływom. Na przykład oglądanie codziennie przez małe dziewczynki bajek z ubranymi w strzępki materiału czarodziejkami i wyraźnie zaznaczonymi intymnymi częściami ciała nie ma wpływu na późniejszy styl ubierania się nastolatek? Przecież to wynika samo z siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Henryk Całkowity23 kwietnia 2011 03:14

    Takowa: możesz zamieścić film na YouTube i wkleić w komentarzu na tej stronie link.

    Co do dzieci: dzisiaj trzeba je faktycznie bardzo chronić przed mediami. Dlatego wielkim błędem jest kupno dziecku telewizora do sypialni, albo danie mu swobodnego, pozbawionego nadzoru dostępu do internetu (zatem komórka z internetem jest też złym pomysłem). Jak widać trzeba też sprawdzać jakie bajki ogląda.

    Dziękuję za link.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pornografii organicznie nie znoszę. Nie ma to związku z przekonaniami religijnymi czy nadmierną zachowawczością- jakoś po prostu odruchowo jestem przeciwna. Świadomość, że mężczyźni biologicznie są ukształtowani w ten sposób, by reagować na określone bodźce w pewien sposób zbija mnie z pantałyku. Nie potępiam np. filmów erotycznych (nie mówię tu o pornografii tzw. twardej) bo staram się być osobą tolerancyjną... ale serio cieszę się, że nie wszyscy mężczyźni "używają" potajemnie treści erotycznych- mam na myśli, dzięki za posta:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tylko teraz uwaga. Pornografia to pornografia, koniec kropka. Ale nie możemy doprowadzić do sytuacji, gdzie kawałek ciała będzie już świństwem i zboczeństwem, bo się pozasłaniamy w burki. Ps to powoduje jeszcze większe "zboczenie". Na marginesie, na mnie wszechobecna golizna działa wręcz odwrotnie. Po prostu człowiek nie zwraca już na to uwagi. Dziwi mnie, że kogoś jeszcze jest w stanie podniecić naga kobieta na bilbordzie
    czy w filmie. Serio.

    OdpowiedzUsuń